🐖 Nie Karmię Piersią Forum

Mówi się, że co dwie głowy to nie jedna, ale gdy dwie autorki, dwie kobiety, dwie mamy, dwie dietetyczki, połączą swoje siły, wyjdzie z tego istne combo przydatnej wiedzy. „Karmię piersią, jem zdrowo" to kompleksowy poradnik dla kobiet, które wkraczają w zawiły temat laktacji. Witam. Biorę tabletki antykoncepcyjne Azalia (nie mogę brać dwuskładnikowych ze względu na migreny, nie karmię piersią i nie mam dzieci) od 3 miesięcy. Bierze się je bez przerwy, a co za tym idzie, nie miesiączkuję. Czy mimo braku krwawienia miesięcznego możliwe jest zajście w ciążę przy pominięciu Karmię piersią 2 letnie dziecko, uważam, ze nie wszyscy powinni patrzeć, jak dziecko ssie pierś, zwyczajnie komuś może to przeszkadzać, szanuję innych, inni powinni szanować mnie, więc nie karmię publicznie – słyszę, ze karmienie starszaka jest niesmaczne, nienormalne, ‘przecież tam nic nie ‘, ‘to sama woda’ i te miny Pisze, bo moze to zainspiruje inne mamy. Na poczatku przygody z karmieniem piersia spotkalam sie na innym forum z inf., ze dziewczyna wydaje co miesiac na mm ponad 200zl. Obecnie karmię córę (22 miesiąc), chciałabym postarać się o kolejnego maluszka. Pierwszy nieudany cykl za nami. Jestem pełna obaw czy nam się uda, czy kp nie będzie niejako "przeszkodą". Cykle przed ciążą miałam nieregularne, teraz też nie jest super (najkrótszy chyba 28, najdłuższy 38). Zapraszamy Was do wzięcia udziału w konkursie, w którym do wygrania czeka aż 20 zestawów  z elektrycznym laktatorem Expert, smoczkami Buddy Bear, Wyczerpany i wyczerpany zmartwieniem, karmiłem się, pompowałem i szlochałem przez następne kilka tygodni. Prawie nie spałem, a moja córka systematycznie traciła na wadze. Lekarz w końcu polecił mi uzupełnić ją o formułę. Przytłoczony poczuciem winy nie chciałam, żeby ktokolwiek wiedział, że nie karmię wyłącznie piersią. Od kilku dni podczas karmienia boli mnie jedna pierś, brodawka właściwie, ból jest z dnia na dzień silniejszy, brodawka nie jest pogryziona ani w żaden sposób uszkodzona, z początku myślałam że mała mocniej 'zasysa' bo mniej leci ale ból. Pt, 28-02-2014 Forum: Karmienie piersią powyżej roku - ból brodawki. Kiedy zostaje się mamą, to zmartwienia na stałe wpisują się w nasze życie. Karmienie piersią to nie tylko słodki maluszek przytulony do piersi, to również cała lista różnych zmartwień. Karmię piersią, bo: zmniejszam ryzyko infekcji u mojego dziecka (mniej zakażeń układu oddechowego, pokarmowego, mniej zapaleń ucha, mniejsze ryzyko sepsy, zakażeń układu moczowego XkKaJ8l. 10:08 Twój maluch jest na butelce, a ty masz poczucie winy. Przeczytaj ten artykuł koniecznie. Kiedy oglądam w pismach zdjęcia maluszków radośnie wpatrzonych w pierś mamy, dosłownie chce mi się płakać - pisze jedna z naszych czytelniczek. I wcale nie jest w tym odosobniona. Trwająca od dobrych 10 lat promocja naturalnego karmienia okazała się tak skuteczna, że podzieliła kobiety na matki "lepsze" i "gorsze". Pierwsze to oczywiście karmiące piersią, drugie to te, których maluchy są na butelce. "Mleko mamy jest najzdrowsze dla dziecka", "Nic nie zastąpi pokarmu naturalnego", "Przez pierwsze pół roku niemowlę powinno być wyłącznie na piersi". Gdy nie karmi się dziecka piersią i czyta się takie zdania, naprawdę trudno nie popaść w przygnębienie. Trudności naturalne jak karmienie Karmienie piersią choć rzeczywiście naturalne, wcale nie jest łatwe. Przeciwnie, często wymaga wytrwałości (nawracające zapalenia piersi), cierpliwości (maluch nie umie ssać) i wyrzeczeń (gdy dziecko okaże się alergikiem i trzeba przejść na dietę). Czasem dziecko stanowczo odmawia ssania piersi. Czasem pokarmu jest naprawdę za mało. Czasem nagle znika pod wpływem stresu czy depresji poporodowej. Nie wszystkim mamom udaje się pokonać trudności. Część w pewnym momencie sięga po butelkę. Większość butelkowych mam jeszcze w ciąży była pewna, że będzie karmić piersią, w ogóle nie brała pod uwagę butelki. I nagle, tuż po porodzie, albo trochę później wydarzyło się coś, co zniweczyło te plany. Przyczyny i skutki Przyczyny przejścia na butelkę bywają bardzo różne ale łączy je jedno - dotkliwe poczucie klęski. Kobiety zmuszone sięgnąć po mleko modyfikowane, czują się niemal jak zbrodniarki. Traktują karmienie butelką jak swoją macierzyńską porażkę, zazdroszcząc tym, którym się udało. W takim stanie ducha ciężko być szczęśliwą mamą, zwłaszcza, że kilkakrotnie w ciągu dnia patrzy się na przyczynę swojej klęski - tę napiętnowaną butelkę! Warto jednak zachować w tej trudnej sytuacji zdrowy rozsądek i wziąć się w garść. Maluch potrzebuje przede wszystkim uśmiechniętej, spokojnej mamy. To dla niego znacznie ważniejsze niż to, czy pije mleko z cycusia, czy z butelki. Niemowlę jest niczym niezwykle czujny odbiornik. Natychmiast wyczuwa nastrój mamy. Gdy ty będziesz odprężona i zadowolona, ono także będzie pogodne. Twój spokój da mu bowiem poczucie bezpieczeństwa. Coś, co jest teraz dla niego najważniejsze. Tak więc, zamiast rozpaczać nad butelką, skup się na maluszku, który z piersią czy bez, nadal cię potrzebuje. Masz się z czego cieszyć Karmiąc butelką, kubeczkiem czy łyżeczką, nadal jesteś mamą - dla twojego dziecka - kimś najważniejszym na świecie. I tylko to się liczy. Ciesz się, że maluch jest zdrowy i prawidłowo się rozwija. Że karmiąc butelką, możesz w końcu przespać całą noc. Że nie musisz wszystkiego robić sama. Przecież mieszankę może podać maleństwu także tata. Butelka to dla niego wielka szansa. Szansa na długie spojrzenie w oczy, na zadowolone ciamkanie, na pierwszy bezzębny uśmiech sytości... Coś, co przy karmieniu piersią zarezerwowane jest tylko dla mamy. A ty, skoro już tak się stało, wykorzystaj swoją większą niezależność. Idź na długi spacer, do kina, na basen. I pamiętaj, na butelce wychowało się tysiące zdrowych i szczęśliwych niemowląt. Czas karmienia Spróbuj ukoić skołatane nerwy, usiądź wygodnie i przestań się zadręczać myślą, że karmisz swoje dziecko butelką. Myśl o tym, że je po prostu karmisz. W pierwszym roku życia jedzenie odgrywa zasadniczą rolę w rozwoju dziecka, a w pierwszym kwartale jest właściwie jedyną wykonywaną przezeń czynnością, postaraj się więc, aby sprawiło mu przyjemność. Pamiętaj, że możesz dać swemu maluszkowi coś znacznie cenniejszego niż osławione przeciwciała z naturalnego pokarmu - twoją bliskość. Podczas karmienia przytul malucha do odsłoniętych piersi, ciepłej skóry, tak żeby poczuło bicie twojego serca. Nie kończ karmienia natychmiast po opróżnieniu przez dziecko butelki, pozwól mu poleżeć, nacieszyć się bliskością, ale... już bez smoczka w buzi (próchnica butelkowa!). Nie wyręczaj się butelką, zostawiając z nią dziecko "sam na sam" i ciesząc się, że jest takie samodzielne. Rzeczywiście, już pięciomiesięczne niemowlęta potrafią trzymać butelkę. Ale to nie znaczy, że powinny same jeść! Maluch może się zachłysnąć. A poza tym, dlaczego miałabyś skazywać dziecko na jedzenie w samotności. Na profilu Kwartalnika Laktacyjnego [KLIK] do którego z dumą należę, pojawiło się dziś pytanie o rzeczy, z którymi mamy czekają do zakończenia karmienia piersią. Pojawiło się bardzo dużo odpowiedzi, a wśród nich sporo mitów. Chyba warto kilka rozwiać. Koronkowy biustonosz To nieprawda, że karmiąca mama nie może nosić pięknej bielizny! Stanikowa rewolucja już dawno za nami. Dziś można kupić sobie cuda od HotMilk (sama nazwa…), CakeLingerie czy Alles, żeby wymienić najpopularniejszych producentów bielizny dla mam karmiących. Freya czy Panache, popularne w Polsce brytyjskie firmy też mają w ofercie piękne biustonosze laktacyjne. A przerobienie zwykłego biustonosza na nadający się do karmienia nie jest trudne. Polecam swój wpis na ten temat KLIK Ósemka do wyrwania Lekarz poinformowany o karmieniu piersią dobierze odpowiednie znieczulenie i antybiotyk. Można rwać. Mówię to ja, której ósemka uszkodziła kość żuchwy i nie było opcji, żeby czekać ;) Piwo Piwo good! O alkoholu w czasie karmienie piersią wyczerpująco pisała Hafija KLIK. Nie zachęcamy, ale i nie straszymy. Swoboda w dobieraniu ubrań To prawda, ciężko się karmi w sukience bez dekoltu. Mam jednak koleżankę, która zakładała legginsy i mogła sobie sukienkę swobodnie podciągnąć do góry. A wybór ubrań z rozwiązaniami ułatwiającymi karmienie jest co raz większy. Warto też pamiętać, że niekoniecznie wszystkie bluzki muszą być rozpinane z przodu. Łatwiej jest bluzkę podciągnąć i nie świeci się wtedy dekoltem. Zrobienie tatuażu Pojawiło się kilka wypowiedzi mam czekających z tatuażem i kilka takich, które uważają, że można tatuaż zrobić. Moim zdaniem z tym powinno się raczej poczekać. Nie wiemy, jak zareaguje skóra na barwniki i jak będzie potem przebiegała kuracja. Co więcej, pielęgnacja świeżego tatuażu to nie rurki z kremem, a czy na pewno dopilnujemy w nocy, żeby dziecko nie dotknęło nogą albo paznokciem (aua!) akurat tam? Odpowiedzialny tatuażysta nie będzie pracował z karmiącą mamą. I będzie miał rację. Sushi Sushi, a dokładniej surowa ryba, to nie jest jedzenie zalecane w diecie mamy w ciąży. Karmiąca mama może delektować się sushi, maki i czym jeszcze zechce. Niezdrowe jedzenie Cola? Chipsy? Fastfoodowy hamburger? Zupka chińska? Nie ma problemu. (Naprawdę to napisałam?) Można to wszystko jeść karmiąc piersią. Niezdrowe jedzenie nie czyni mleka mamy niezdrowym, chociaż np. fastfoodowe tłuszcze mogą negatywnie wpłynąć na tłuszcze w mleku. A niezdrowe odżywianie może wpłynąć na kondycję zdrowotną mamy karmiącej, ale nie zepsuje jej pokarmu, warto o tym pamiętać. Rozsądek, przede wszystkim. Karmienie piersią to wolność, a nie ograniczenia. Tak, nie można wyjść na całonocną imprezę gdy ma się dziecko, które budzi się na jedzenie trzy razy. Jasne, są rzeczy, z którymi się czeka. Ale raczej nie do odstawienia, a do czasu, kiedy dziecko będzie karmione nie tylko piersią. Ile to jest, pół roku? Siedem miesiecy? W skali całego życia?… Mój syn za chwilę skończy 10 lat. Myślicie, że pamiętam ten czas, kiedy musiałam zakładać bluzki przy których nie widać było wkładek laktacyjnych i wspominam jako uciążliwy? Ok, pamiętam, bo raz wkładka wypadła mi na matę w czasie treningu krav magi… Ale to przecież nic, zupełnie nic. Kiedy to było! Karmiąca mama może założyć koronkową bieliznę, wypić z partnerem lampkę wina i zjeść sushi. Być może nie będzie się wtedy wpisywała w wizerunek cierpiętnicy poświęcającej się dla dzieci, ale chyba warto zapomnieć o tej smutnej postaci. Czy ona w ogóle istniała, czy tylko opowiadają o niej ci, którzy uważają karmienie piersią za nadzwyczajne poświęcenie?… Dzięki za lekturę! Możesz w podziękowaniu postawić mi kawę: KLIK Forum: Noworodek, niemowlę No wŁasnie! Kochane dziewczyny piszę, bo ostatnio czuje się zewsząd atakowana i wkurza mnie to. Wszędzie, dosłownie wszędzie gdzie nie spojrzę i nie przeczytam – mnóstwo o tym, jak to karmienie piersią jest zdrowe, niezastąpione i że tylko ono gwarantuje tzw kontakt matki z dzieckiem. Jasne, że nie ma nic lepszego, ale czasem karmienie jest po prostu niemożliwe! Nie chodzi mi o to czy mleko jest czy go nie ma a bardziej o podłoże psychiczne tego problemu. Nie wiem jak Wy – pewnie niektóre z Was mnie “zaatakują” – ale u mnie z tym karmieniem to było jasne od samego poczatku. Nie czułam ani ochoty ani zachwytu a wręcz niechęć i przerażenie. Jak urodził się K nikt nie spytał mnie czy chcę karmić tylko od razu dla wszystkich było oczywiste, że K będzie jadł cycusia. Nie ważne jest to czy bolały mnie piersi czy nie bo to naprawdę nie o to chodzi. Ja po prostu czułam coś co można porównać z atakiem klaustrofobii i za każdym razem marzyłam, żeby ten koszmar już się skończył. Doszło do tego, że cały ten rytuał zaczynał wywoływać u mnie coś w rodzaju agresji i bałam się, że pewnego dnia stanie się coś złego. I powiedziałam koniec. Albo nasze relacje z K się poprawią i będę mu dawać mieszanki, albo ja zwariuję i dziecko odbierze to jeszcze gorzej. Tak więc powolutku zaczełam wprowadzać sztuczne mleczko i wszystkie moje depresje i lęki minęły. To co chcę powiedzieć to to, że nie każda matka stworzona jest do karmienia piersią, a życzliwe doradztwo osób trzecich nierzadko powoduje prawdziwe tragedie i może wpłynąc na relacje matka-dziecko. Apeluję do wszystkich czujących jak ja – karmienie sztuczne to nie przestępstwo i czasem dla wspólnego psychicznego dobra warto TAK karmić. Wiem wiem, strasznie się rozpisałam, ale musiałam to z siebie wyrzucić i się pożalić a jak gdzie indziej jak nie na forum. Napiszcie dziewczyny co sądzicie i czy niektóre też tak miały? Bardzo gorąco pozrawiam i z góry dziękuję za zrozumienie. Agata i Kacperek 10/07/2003

nie karmię piersią forum