🐕🦺 Pies Chwieje Się Na Tylnych Łapach
Witam, prosze o porade. Moj pies w ostatnią sobotę dostał paraliżu tylnych łap. Tak jakby go coś wykrzywiło od połowy kregosłupa. Nie mógł za bardzo sie poruszać i przy tym wymiotował. Z 4 razy, po 5 minut. Wszystko mineło, w środę powtórzył się paraliż. Słabszy niż w sobotę i bez wymiotów. Dzisiaj znowu te same obiawy co w sobotę. Natychmiast udalem się do veta
Witam, opiszę tutaj dość no nie wiem ale dla mnie nietypowy problem. Mam 5 letniego psa, który ma problemy z chodzeniem na tylnych łapach, problem występował już jakiś rok temu ale problem z chodzeniem był znikomy, zauważyłem że w tym czasie troche jakby się pogarszał chód, postanowiłem w poniedziałek jak pamiętam iść do
Mieszkanka Chin przez dwa lata była przekonana, że trzyma w domu mastifa tybetańskiego. Kiedy jednak czworonóg zaczął mocno przybierać na wadze i chodzić na tylnych łapach, kobieta nabrała podejrzeń. Okazało się, że tak naprawdę opiekuje się młodym niedźwiedziem himalajskim. Su Yun z chińskiej prowincji Junnan opisała, że jej pupil zjadał dziennie dwa wiadra makaronu i […]
Pamiętajmy zatem, aby decyzję o zakupie psa odpowiednio przemyśleć i przedyskutować ze wszystkimi członkami rodziny. Mastif tybetański nie sprawdzi się na pewno jako pies do mieszkania oraz dla rodziny z małymi dziećmi. Jednak rasy psów są tak różnorodne, że na pewno każdy z nas znajdzie idealnego towarzysza dla swojej rodziny.
Nz7ORV. Recommended Posts Share Witam, Pies moich rodziców jeszcze wczoraj chodził i biegał, a dzisiaj ledwo może stanąć na tylnie czas leży i nie chce wyjść na dwór. Pies jest nieduży i rodzice go mają od 12 lat, ale jak go przygarnęli to miał już 1-2 lat. Apetyt ma dobry ale podobno nie wygląda zbyt dobrze. "Podobno" bo wiem tylko tyle ile mi powiedzieli przez telefon. Dzisiaj tam jade i spróbujemy znależć jakiegoś weterynarza. Chociaż czarno to widzę bo dzisiaj jest niedziela, a w naszych stronach to nawet w tygodniu wieczorem jest problem żeby jakiegoś zastać, a co dopiero w sprubujemy jutro. W każdym razie jeżeli ktoś miał kiedyś podobny przypadek to bardzo proszę o pomoc bo nie mam pojęcia co mu może bardzo wdzięczna Quote Link to comment Share on other sites Share Renfli - a skąd jesteś? Może uda się odnaleźć jakąś lecznicę... Generalnie powodów może być kilka - pierwsze co mi się nasuwa to nacisk na nerw Quote Link to comment Share on other sites Share Koniecznie idź do dobrego weta!! Quote Link to comment Share on other sites Author Share [quote name='rebellia']Renfli - a skąd jesteś? Może uda się odnaleźć jakąś lecznicę... Z woj. świętokrzyskiego z bardzo małej wsi, a niestety w okolicy prawie nie ma lecznic a w niedziele to już wogóle jest problem Quote Link to comment Share on other sites Author Share Ja zaraz jade do rodziców, tak że niestety nie będe miała dostępu do netu przez pare dni (teraz jestem u chłopaka).Spróbujemy cos wykombinować na miejscu. Ale mój chłopak będzie tu zaglądał, tak że będzie mnie informował czy coś się nowego nie pojawiło. nie wiecie jaki to koszmar nie mieć w domu internetu:placz:. Wtedy bym się bardziej udzielała na forum. Quote Link to comment Share on other sites Share Trzymamy kciukaski za pieska... Quote Link to comment Share on other sites Share Mojej suni przydarzyła się podobna dolegliwość. Po lekach przeciwbólowych-prawie natychmiast była poprawa. Lepiej, żeby leki wybrał weterynarz, ale w awaryjnej sytuacji mozna spróbować podać pyralginę (tak radził wtedy mój wet). Inne "ludzkie" przeciwbólowe są dla psa ryzykowne. Quote Link to comment Share on other sites Share W Mapie Pomocy Dogo jest spis lecznic, w województwie świętokrzyskim ( trzeba znaleźć, na dole w pierwszym poście) podaję link może będzie cos blisko Ciebie [URL] Quote Link to comment Share on other sites Share Przede wszystkim nie wolno się poddawać i nie można słuchać tych, co od razu sugerują uśpienie zwierzaka. Mojej mamy znajoma miała niedawno ten sam problem ze swoją jamniczką, ale niestety w tym przypadku doszła do tego jeszcze chora wątroba (problem zbagatelizowany przez weta wcześniej). Trzeba walczyć, trzymam mocno kciuki i mam nadzieję, że piesek szybko z tego wyjdzie. Quote Link to comment Share on other sites Share to może być jakieś zapalenie nerwów - korzonków jak u ludzi, ale najlepiej byłoby zrobić bad krwi podstawowe chociaż, czasem też taki objaw jest przy babeszjozie - ale jak ma apetyt to chyba nie będzie to, obserwujcie jego mocz - kolor - jak by był ciemny, brunatny to koniecznie badanie na babeszjozę Quote Link to comment Share on other sites Share No i dlatego to powinien byc dobry wet a nie pierwszy z brzegu... bo takie objawy mogą być spowodowane przez mnóstwo czynników: dyskopatia, spondyloza, mechaniczne uszkodzenie kręgosłupa, zapalenie korzonków, porażenie nerwu... Quote Link to comment Share on other sites Author Share Witam po tej parodniowej przerwie. Mam chwilowy dostęp do netu więc szybko pisze co tam u mojego psiaka. Vet powiedziała, że to może być "coś na tle zakaźnym". Psiak miał gorączkę (39,7!!!) i w niedziele wieczorem już chodził, ale na sztywnych łapach. Dostał antybiotyk i coś na obniżenie temp.. Następnego dnia po pierwszej wizycie od razu było widać poprawę:lol: .Pies biegał i szczekał na psy sąsiadów co uważam za bardzo dobry znak. Temperatura się mu obniżyła (38,2) więc dostał jeszcze jeden zastrzyk i smiem twierdzić (na podstawie jego zachowania i wyglądu), że już prawie wyzdrowiał:multi: . Będzie jeszcze dostawał tabletki na stawy i powinno być już wszystko dobrze. Dzięki za wszystkie rady i trzymanie kciuków (już możecie puścić:lol: ). Biegne na Quote Link to comment Share on other sites Share ja na Twoim miejscu ograniczyła bym mu ruch!!!Może dostał przeciwzapalne i przeciwbólowe,ale to prawdopodobnie zamaskowało ból i zrobiło mu się lepiej!Bo jak to dysk to może mu się mogła się podnieść z bólu,a to żadna tragedia bo ksiązkowa norma jest do boł,stres,silne emocje ją podwyższają) Nie pamiętam czy ten piesek to piesek czy sunia,ale jak dziewczyna to trzeba by było wykluczyć ropomacicze... Ale grunt,że jest dobrze i miejmy nadzieję,że to tylko przewiane korzonki :) Quote Link to comment Share on other sites Share Moja jamniczka nagle przestala stawac na lapki , przewracala sie , jezyk miala siny ,byla w bardzo zlym stanie . Jeden lekarz stwierdzil ze to serce , dal jej zastrzyki ale nie bylo poprawy. po kilku godzinach poszlismy do innego lekarza i okazalo sie ze to jednak bylo zapalenie korzonkow a siniala z bolu, po zastrzykach natychmiast stan sie poprawil . Lekarz powiedzial ze w takich problemach liczy sie czas ,im szybciej dostanie leki tym lepiej . Quote Link to comment Share on other sites Join the conversation You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Dysplazja stawów biodrowych Ponieważ sama ją mam, to postanowiłam dowiedzieć się czegoś więcej o dysplazji stawów biodrowych i całą tą wiedzę przekazać Wam. No to zaczynamy. Dysplazja stawów biodrowych- co to jest? Mogłabym napisać Wam to równie fachowym językiem, jakiego ja się naczytałam, ale potem musielibyście iść do rodziców (jak ja do swoich) i prosić o przetłumaczenie z polskiego na polski, więc po co? Napisze więc prostym jęzorkiem. Dysplazja stawów biodrowych polega na nieprawidłowym wykształceniu się główki kości udowej, lub panewki miednicy, lub obu na raz. W związku z niedopasowaniem struktur tworzących staw biodrowy dochodzi do stopniowego uszkadzania różnych elementów. Główka kości przesuwa się podczas ruchu po panewce miednicy powodując uszkodzenia jej, samej siebie, a także torebki stawowej, powodując ból i pogarszanie się choroby. Nie leczona prowadzi do dużych zwyrodnień stawów, a to powoduje, że ruch staje się dla Waszego pieska bardzo bolesnym i niemiłym doświadczeniem. Wyróżnia się 5 stopni dysplazji: A – wolne od dysplazji B – prawie normalne stawy biodrowe, wolne od dysplazji (dawniej „B” oznaczało: podejrzenie dysplazji) C – lekka dysplazja D – średnia dysplazja E – ciężka dysplazja Klasyfikacji takiej można jednak dokonać dopiero po okresie wzrostu psa i całkowitym wykształceniu się stawów. Są rasy psów mniej i bardziej na dysplazję podatne. Ja akurat jestem przedstawicielką tej bardziej podatnej. Ogólnie rzecz ujmując najbardziej narażone są psy ras dużych i olbrzymich. U średnich i małych psów występuje dosyć rzadko. Dysplazja stawów biodrowych- przyczyny. Różne źródła różnie podają, aczkolwiek najwięcej z nich (łącznie z moim ortopedą, któremu rodzice bardzo ufają) twierdzi, że dysplazja ma podłoże tylko i wyłączenie genetyczne. Sposób dziedziczenia tego genu nie jest już taki oczywisty, dlatego też ciężko będzie całą tą dysplazję kiedykolwiek wyeliminować. Chociaż nauka i ewolucja wciąż idą do przodu (jeszcze nie dawno nie chcieliście nas piesków, wpuścić do swoich jaskiń, a teraz śpimy z Wami w łóżeczkach), więc może kiedyś, ktoś mądry się z tym paskudnym genem rozprawi. Wg tej teorii środowisko, jakie otacza Waszego pieska, sposób jego karmienia i spędzania czasu (czyli na przykład: nieodpowiednio zbilansowana karma, przeciążanie stawów szczeniaka, długie bieganie po nierównym terenie) również ma wpływ na dysplazję stawów biodrowych. Może ją pogłębić, ale nigdy jej nie spowoduje u psa genetycznie wolnego od dysplazji!!! U psa genetycznie wolnego od dysplazji przeciążanie stawów może doprowadzić do różnych kontuzji, ale nigdy do dysplazji, która jest wadą budowy kości uwarunkowaną genetycznie. Dysplazja stawów biodrowych- objawy. Nie ma takiego objawu, którego wystąpienie u Waszego psiaczka jednoznacznie świadczy o ujawnieniu się u niego dysplazji stawów biodrowych. Ale wystąpienie któregoś z poniższych powinno wzbudzić zainteresowanie z Waszej strony i w razie potrzeby konsultację z ortopedą. A są to: Kulawizna jednej, lub więcej łap, pojawiająca się szczególnie po większym wysiłku, takim jak: aportowanie, skakanie, długotrwały bieg, szalona zabawa z innymi- szczególnie większymi od Waszego pieskami; Charakterystyczne, królicze kicanie podczas biegu, czyli odbijanie się od podłoża obiema tylnymi łapami na raz; Problemy za wstawaniem, szczególnie po dłuższym odpoczynku, przemijające po chwilowych rozchodzeniu; koślawe ułożenie kończyn, szczególnie z piętami do środka; Przeskakiwanie stawu biodrowego (wyczuwalne po przyłożeniu ręki do uda psa i poruszaniu łapką); „Strzykanie” w stawie biodrowym; Szybkie męczenie się i długi odpoczynek nawet po krótkotrwałym wysiłku; „Kołysanie” zadem podczas chodzenia, spowodowane jakby „sztywnością” tylnych łap; Stawianie krótkich, szybkich kroczków; Zmiana postawy ciała, charakterystyczny, jakby „koci grzbiet” z podkuloną pupą w czasie chodzenia; Jakiekolwiek objawy wskazujące, że Waszego pieska może coś boleć w okolicy bioder lub łap; i wiele innych objawów, których wcześniej u Waszego pupila nie było, a związanych z tylnymi nóżkami, ogonem lub pupą. Obserwując Waszego pieska możecie być pewni, że zauważycie zachodzące zmiany chorobowe. Dysplazja stawów biodrowych- jak zapobiegać? W związku z teorią, iż dysplazja stawów biodrowych ma podłoże genetyczne, jedyną metodą na zdrowego psa jest kupno pupila po przebadanych pod kątem dysplazji rodzicach i dziadkach, a najlepiej i pradziadkach. Wszyscy oni powinni być od dysplazji wolni. Niestety nawet to nie daje 100% gwarancji zdrowia szczeniaka, gdyż przodkowie mogą przekazywać gen, który u nich samych się nie ujawnił. Tak samo gwarancji nie daje podawanie preparatów wzmacniających stawy. Dużo jest też zwolenników teorii, że „oszczędzanie” szczeniaka, czyli na przykład noszenie go po schodach, jak długo jesteśmy w stanie go udźwignąć, nie pozwalanie na dzikie harce z innymi psami, itd. zapobiegnie wystąpieniu choroby. Owszem- może zminimalizować jej skutki i pozwolić na dłuższe życie pieska bez bólu tak jak i te lekarstwa. Jednak nie zapobiegnie jej wystąpieniu u psa u którego jest ona zdeterminowana genetycznie. Dysplazja stawów biodrowych- kiedy badać? Im wcześniej dysplazja zostanie wykryta, tym szybciej i skuteczniej można łagodzić jej skutki. Najlepiej, jeśli zupełnie kontrolnie będziecie badać stawy biodrowe u fachowca co jakiś czas, poczynając już od 10 tygodnia życia Waszego szczeniaka. Jeśli tego nie robicie- szkoda. Natomiast bezwzględnie należy udać się do ortopedy po wystąpieniu kilku z objawów podanych wcześniej. Jeśli Wasze podejrzenia zostaną niestety potwierdzone, to dobrze by było, gdybyście zgłosili ten fakt hodowcy od którego pochodzi Wasz piesek. Wszystko to dla dobra rasy. Dysplazja stawów biodrowych- przebieg badania. Ponieważ podczas badania ja sobie smacznie spałam i nic nie pamiętam- spytałam rodziców, jak to wszystko wygląda i już wiem. A wygląda to tak: Piesek dostaje „głupiego jasia” i zasypia (ja nie widziałam w gabinecie żadnego niemądrego chłopca, ale chyba tam był, skoro zasnęłam); Gdy piesek ma resztki świadomości ortopeda bada „ręcznie” wszystkie stawy; Gdy piesek zaśnie zupełnie, zostaje przeniesiony na stół do robienia zdjęć i położony na plecach; Na stole psiak jest odpowiednio układany (w niektórych przychodniach pacjenta przywiązuje się, ja natomiast leżałam w takim jakby żłóbku), wszyscy wychodzą a jedna osoba zostaje i przytrzymuje łapki pod odpowiednim kątem; Wtedy robione jest zdjęcie; Następnie psiaka ściąga się ze stołu, przenosi na inny i podłącza pod kroplówkę w której jest między innymi środek wybudzający; Dzięki temu środkowi psiak powoli się budzi; Gdy wybudzi się całkiem- można iść do domu, bo w czasie, kiedy jeszcze spał, jego rodzice poznali już diagnozę i wiedzą co mają robić dalej; Ważne! ale nie dotyczy Was i Waszego psiaka, jeśli użyto ultrakrótkich leków nasennych (czas działania: 15-20min) Musicie wiedzieć, że piesek budząc się może być tak zdezorientowany, że poczuje wielką potrzebę obronną. Może wtedy nawet ugryźć rękę najlepszego przyjaciela, dającą mu jedzenie. Ewentualnie może ugryźć Was. Musicie nam wtedy wybaczyć, a ja z kolei za te wszystkie pieski przepraszam- nie złośćcie się. Jak już Wam się uda uniknąć pogryzienia, to zaraz po przebudzeniu koniecznie dajcie się pieskowi szybko wysiusiać– pęcherz ciśnie niesamowicie po tej kroplówce. A do końca dnia: Obserwujcie nas uważnie, bo nie kontrolujemy jeszcze swego ciała w 100%, więc może nam się przydarzyć przyozdobienie dywanu; Nie pozwólcie jeść, bo żołądek nie funkcjonuje jeszcze prawidłowo i może się przekręcić, skręcić, czy jakoś tak; Nie pozwólcie też skakać i szaleć, nawet jeśli z bioderkami wszystko ok. Nie mamy jeszcze zupełnie sprawnych nóżek i nietrudno wtedy o kontuzję; O sposobie postępowania z Waszym psiakiem zostaniecie oczywiście poinstruowani przez lekarza. Dysplazja stawów biodrowych- leczenie. Samej dysplazji stawów biodrowych wyleczyć nie można, niestety. Można natomiast zapobiec jej dalszemu rozwojowi i złagodzić jej objawy. Na dzień dobry po wykryciu dysplazji dostaniecie preparaty chroniące stawy, tak zwane chondroprotektory. Te najbardziej znane to: Arthoflex i Caniviton. Zostaniecie również poinstruowani kiedy i jakie środki możecie podać psu, gdy ewidentnie stawy będą go boleć. Możecie dostać też (zależnie od wyniku badania) zakaz szaleństw z psem, żadnego biegania, rzucania piłek, aportów, pies nie może skakać, bawić się z innymi psami, stać tylko na tylnych łapach itd. Za to wskazana będzie duża ilość pływania, a także zmiana karmy na mniej kaloryczną (ale dobrej jakości, odpowiednio zbilansowanej, zawierającej odpowiednie ilości witamin i mikroelementów), w celu utrzymania prawidłowej wagi psa i obniżenia ilości energii, którą pies będzie miał do spożytkowania. Reszta leczenia jest różna, w zależności od tego w jakim wieku Waszego psa dysplazja została wykryta, oraz od jej stopnia. I tu do dyspozycji mamy całe mnóstwo interwencji chirurgicznych: od młodzieńczego zespolenia miednicy (zabieg zespolenia spojenia łonowego), poprzez potrójne zespolenie miednicy (zabieg zmieniający nachylenie panewki), podcięcie mięśni grzebieniastych, odnerwienie stawów biodrowych, amputację głowy i szyjki kości udowej, aż po endoprotezę stawu biodrowego. Najlepszy sposób leczenia na pewno przedstawi Wam lekarz zajmujący się Waszą pociechą. Pamiętajcie tylko, że każda operacja jest ryzykowna, dlatego nie zgadzajcie się na nią, jeśli nie jest to absolutnie konieczne. W razie potrzeby konsultujcie diagnozę i u 100 lekarzy, aż będziecie mieć całkowitą pewność. Bo najważniejsze jest zdrowie Waszego pupila. Dysplazja stawów biodrowych- życie z dysplatykiem. Na całe szczęście dysplazja nie jest chorobą śmiertelną. Nie zmienia faktu, że Wasz piesek Was kocha i uwielbia. Jeżeli zapewnimy swojemu pupilowi odpowiednią opiekę (naszą, jak i weterynarza), to istnieje szansa, że nasz pies w ogóle nie odczuje skutków choroby, lub odczuje je w małym stopniu. Oczywiście będziecie musieli zmienić sposób spędzania czasu z psem, ale uwierzcie, że nic na tym nie stracicie. Piesek z dysplazją jest tak samo kochany, jak piesek zdrowy! Chyba nie przestalibyście się cieszyć z posiadania Ferrari, gdyby w bagażniku przestało działać światełko, prawda? Masz pytania? Sugestie? Uwagi? Chcesz się dowiedzieć więcej? Napisz na forum o dysplazji – źródło wszelkich informacji na temat tej choroby, wraz z opiniami ekspertów. Prawa autorskie artykułu Treść merytoryczna artykułu sprawdzona i zatwierdzona przez: lek. wet. Ziemowit Kudła sekretarz redakcji Małgorzata Wiśniewska lek. wet. Jacek Ostaszewski
Ogólnie lizanie łap jest normalnym zachowaniem u wielu psów. Robią to po jedzeniu, po zabawie na zewnątrz, a czasem także przed drzemką. Jeśli jednak zauważysz, że Twój pies robi to częściej, a skóra między palcami stóp jest podrażniona lub pozbawiona futra, należy skonsultować się z lekarzem weterynarii. Istnieje wiele powodów, dla których psy liżą swoje łapy. Jedną z najczęstszych przyczyn są alergie. Takie zachowanie może być spowodowane alergiami środowiskowymi, pokarmowymi, a nawet pchłami lub kleszczami. Wiele codziennych substancji może również wywoływać reakcje alergiczne. Mogą to być pyłki, trawa, która została spryskana środkiem owadobójczym, niektóre tworzywa sztuczne lub guma na miskach na żywność, a nawet niektóre leki lub szampony. Reakcję może powodować także sól, którą zimą posypywane są drogi i chodniki. Oprócz alergii nadmierne lizanie łap – w tym żucie łap – może być również spowodowane różnymi typami urazów. Mogą to być oparzenia spowodowane chodzeniem po gorących powierzchniach, jak cement lub asfalt, ale urazy mogą także powodować drzazgi, złamane paznokcie, a nawet ukąszenia owadów. Dobrym pomysłem jest sprawdzenie łap psa, by wykluczyć ewentualny uraz fizyczny, a jeśli taki znajdziemy, w poważniejszych przypadkach warto skonsultować się z lekarzem weterynarii. Badania wykazały, że psy z zaburzeniami żołądkowo-jelitowymi (takimi jak zapalenie trzustki) również liżą łapy. Podobne reakcje mogą wywoływać zaburzenia równowagi hormonalnej, takie jak niedoczynność tarczycy i choroba Cushinga. Wreszcie, wrażliwe psy mogą również lizać łapy w reakcji na odczuwany niepokój, podobnie jak niektórzy ludzie obgryzają paznokcie ze zdenerwowania. Jeśli tak jest, staraj się ustalić, dlaczego Twój pies odczuwa niepokój i poszukaj sposobów, aby pomóc mu poczuć się lepiej. Chociaż lizanie łap jest na ogół normalne dla większości psów, jeśli martwisz się, że staje się ono obsesyjne i nie możesz znaleźć oczywistej przyczyny, dobrym pomysłem jest zawsze skonsultowanie się z lekarzem weterynarii, aby wykluczyć poważniejsze schorzenia.
pies chwieje się na tylnych łapach